Rycerze

W Rycerzach Pustkowi pojawia się 13 oryginalnych bohaterów, w których mogą się wcielić gracze. Każdy z nich posiada własne mocne i słabe strony oraz osobistą motywację, aby przemierzać zniszczoną Australię.

 

Chris Hammersworn, Klecha

Chris Hammersworn_klecha_final_small

Kiedy koncern Cerbero przejął od rządu australijskiego obowiązek ochrony kraju przed zagrożeniem nuklearnym, wszyscy spodziewali się, że tak zaawansowane technologicznie przedsiębiorstwo z łatwością sprosta zadaniu. Do dziś nie wiadomo dokładnie, co poszło źle, choć mówi się o terrorystach z Dalekiego Wschodu, eksperymentach naukowych, czy nieudanym teście rakiety balistycznej. Bez względu na powody w wyniku wybuchu z Sydney pozostały zgliszcza.
Chociaż od apokalipsy minęło kilkadziesiąt lat, Chris Hammersworn, Klecha, twierdzi, że był na miejscu, gdy to się stało. Twierdzi, że był na miejscu, a w unoszącym się słupie ognia dostrzegł boskie znaki. Rzeczywiście, nigdy nie ujawnia swego oblicza, jakby na skórze krył ślad tamtych wydarzeń, niemniej niewielu wierzy, że mógł obserwować zagładę miasta na własne oczy  Jeśli go spytać, jakiego Boga ma na myśli, nie jest szczególnie precyzyjny, ale w zniszczonym świecie każdy chce wierzyć, więc Chris jest po prostu odpowiedzią na szczególne zapotrzebowanie. Czy naprostuje ścieżki mieszkańców spustoszonej Australii?

 

David Mayhem, Najemnik

David Mayhem_najemnik_final_small

Dawno temu Aborygeni byli obcy we własnym kraju. Przybyli zza morza ludzie mówili im, jak się ubierać, w co wierzyć i co robić. Przekonali ich, że nie zasługują na miano ludzi, choć sami nazwali ich „tymi, którzy byli tu od początku”. Mijały dekady i niewiele się zmieniało. A potem przybyło Cerbero. Pracownicy korporacji uznali, że łatwiej znaleźć tanią siłę roboczą na miejscu, niż za ciężkie pieniądze sprowadzać najemników z Azji, czy Afryki. Tam, gdzie inni widzieli bezużyteczne jednostki, przewidujący logistycy korporacji dostrzegli nieograniczone możliwości.

W dniu ufundowania Legii Interioru pracę w Cerbero znalazły tysiące tubylców. Większość z nich czekał los zwyczajnych roboli, jednak elitarna garstka – potomkowie łowców i wojowników z dawnych aborygeńskich szczepów – trafiła w tryby szkoleniowe organizacji dysponującej największą prywatną armią na planecie. Kilkanaście miesięcy później ośrodki treningowe i koszary opuścili żołnierze, którzy potrafili wykorzystać zabójczy trening w połączeniu ze znajomością realiów kontynentu, jaką można zdobyć wyłącznie będąc dzieckiem australijskiej ziemi.

David Mayhem, Najemnik, należy do ostatniego pokolenia prawdziwych wojowników. Natura jest jego sprzymierzeńcem, a umiejętności zdobyte na szkoleniach tylko wyostrzyły talenty, które wyssał z mlekiem matki i wypracował u boku niewybaczającego ojca. Wszystko to w połączeniu z genetycznymi modyfikacjami Cerbero oraz wrodzonymi instynktami prawdziwego syna pustkowi sprawiły, że lata po apokalipsie wciąż przemierza australijskie bezdroża.

 

Eric Bane, Naukowiec

Eric Bane_naukowiec_final_small

Eric Bane, Naukowiec, jest rzadkim okazem na pustkowiach. Kiedy wszyscy inni zastanawiają się, skąd wziąć żarcie, on poszukuje odczynników i czystych (no, powiedzmy, że czystych w granicach rozsądku) probówek. Kiedy pozostali ocaleńcy apokalipsy martwią się, jak skołować paliwo i amunicję, on marzy o kawałku solidnego stołu sekcyjnego i spirytusie do agregatu prądotwórczego, żeby zasilić lampy chirurgiczne. Wreszcie gdy myślący trzeźwo mieszkańcy zniszczonej Australii biorą nogi za pas w obliczu kolejnego zmutowanego koszmaru, Eric obserwuje, jak go zabić. Jest człowiekiem renesansu w czasach, w których renesans kojarzy się wyłącznie z importowanymi francuskimi samochodami. Jest dzieckiem technologii w rzeczywistości, w której technologię tworzą wypalone atomem szczątki dawno przebrzmiałej ery dobrobytu.

 

Geoffrey Goldrush, Handlarz

Geoffrey Goldrush_handlarz_final_small

Od dnia, kiedy jednej małpie nie chciało się podać banana drugiej małpie i za podrapanie po plecach załatwiła to przez trzecią małpę, człowiek odczuwał naturalną potrzebę do handlowania. Na dziesięciu leni przypadała jedna rzutka jednostka, która umożliwiała pozostałym dalsze lenienie się dzięki mrówczemu popylaniu tam i nazad z różnymi dobrami… Za drobną opłatą oczywiście. Ludzie tworzyli banki, fundusze powiernicze, giełdy, supermarkety, promocje, galerie, domy aukcyjne, rynki ekonomiczne, debety, kredyty, akcje i obligacje, a w gruncie rzeczy chodziło o to, żeby za podrapanie po plecach ktoś coś dla nich zrobił. Przestało mieć znaczenie, że skomplikowane instrumenty finansowe dawno zmieniły tę prostą prawdę w kpinę. Póki nie nadszedł kres…

Gdyby Geoffrey Goldrush, Handlarz, miał Wam pokazać, ile razy był drapany za swoje usługi, zobaczylibyście plecy zmienione w krwawy ochłap. Na szczęście zawsze ma na sobie kevlarową kamizelkę, która chroni go od natrętów oraz wierny karabin rosyjskiego projektu równie skuteczny jako narzędzie nacisku, jak i kolejny fant doskonały na osłodzenie udanej transakcji. W świecie, który zna tylko pożogę i przemoc, Geoffrey jest niczym świeży powiew wolnego rynku. Nie ma takiej rzeczy, której by nie załatwił, albo nie znał kogoś, kto ją załatwi. Czy spotkasz go na wielkim targowisku w New Sydney, czy na środku pustyni, na pewno ugrasz coś dla siebie i odejdziesz zadowolony. Oczywiście Geoffrey będzie zadowolony znacznie bardziej, bo doskonale wie, gdzie drogo wymienić sprzęt, który oddałeś mu za bezcen. Jednak z drugiej strony to żadna strata zostać wykiwanym przez najcwańszą małpę w Australii…

 

Guy Piercing, Sędzia

Guy Piercing_sedzia_final_small

W czasach, kiedy na autostradach panoszą się gangi, a niedobitki ludzkości drżą przed zmutowanymi bestiami Guy Piercing, Sędzia, poleruje odznakę australijskiej policji i czyści profesjonalnie broń, jakby apokalipsa nigdy się nie wydarzyła. Kiedy spotykasz go na szlaku zwykle odnosisz wrażenie, że ma nie po kolei w głowie – mundury widzi się dziś już tylko na najemnikach i genetycznie zmodyfikowanych wytworach Cerbero, a gadka o łamaniu prawa albo okazaniu dokumentów kogo innego kosztowałaby kulę w brzuch.

Jednak jest coś w jego stalowych oczach i głosie zdolnym złamać wolę dzikiej bestii, co sprawia, że na chwilę świat wokół staje się bezpieczniejszy i bardziej… poukładany. Jakby szacunek do sprawiedliwości był zapisany w naszych genach, a ludzie, którzy wierzą w sprawę nawet w najgorszych czasach potrafili zgromadzić wokół siebie pomocników i szacunek. Oczywiście są też tacy, którzy mają to wszystko gdzieś. Jeśli spodziewają się strzału ostrzegawczego, to grubo się mylą. Sędzia powtórzy prawa do stygnącego trupa, po czym schowa broń boczną do kabury i odjedzie w stronę horyzontu, jakby miał nadzieję, że jego służba kiedykolwiek się skończy…

 

Heat Leisure, Kucharz

Heat Leisure_kucharz_final_small

Heat Leisure, Kucharz, może nazywać sam siebie kucharzem, ale nie spodziewajcie się po nim przepisu na świąteczny makowiec. Heat zajmuje się raczej gotowaniem mety, produkcją niebezpiecznych destylatów na bazie benzyny i denaturatu oraz eliminacją tych członków postapokaliptycznego społeczeństwa, którzy w jakikolwiek sposób nie mieszczą się w normie. O tym, co obejmuje norma, decyduje sam Heat w głębi swego zwichrowanego umysłu, jednak póki częściej pali mutantów i inne paskudztwa, niż porządnych Australijczyków, ludzie tracą z nim wzrok w barach interioru i kupują jego niskooktanowe paliwo.

 

Hugh Jackal, Tropiciel

Hugh Jackal_tropiciel_final_small

Jeśli kogoś stać na papierosa w tych popapranych czasach, tą osobą z pewnością jest Hugh Jackal, Tropiciel. Kto mu pożałuje tytoniu? Ten, kto chce przejść na drugą stronę Wielkiej Rozpadliny i nie zatonąć w jej przepastnych głębinach? Czy może ten, kto nie chce się natknąć na jeden z autostradowych gangów między Pompami a Zgorzel? W końcu wszyscy słyszeli, że wywieszają ofiary na wiaduktach, z pustymi kanistrami na szyjach… Nie wiem jak ty, ale ja bym mu na pewno nie pożałował skręta szczególnie wtedy, kiedy na ogonie siedzi ci banda ruchliwych ciał, skręconych nuklearną ambicją dawnych pokoleń… Hugh zawsze znajdzie bezpieczną drogę, nie ma bata. Kiedy trzeba, sięgnie też po swój wierny karabin. Chociaż jego amunicja jest znacznie droższa niż kilka skrawków marnie wysuszonego tytoniu. Ale lepiej zbyt głośno nie narzekać na jego ceny, bo jeszcze skończysz w środku skażonego lasu albo zapomnianego bagna i staniesz się kolejnym reliktem spalonej wojną przeszłości.

 

Kate Blanksheet, Stalker

Kate Blanksheet_stalker_final_small

Czy w skwarze pustyni, czy w duchocie skażonych bagien Kate Blanksheet, Stalker, czuje się jak w domu. Członkowie jej rodziny od zawsze wierzyli w apokalipsę bardziej niż w Ducha Świętego. Z pokolenia na pokolenie przygotowywali się do końca świata gromadząc zapasy, budując podziemne schrony i monitorując wiadomości w poszukiwaniu oznak zagłady – w końcu byli prepersami. Odkąd koncern Cerbero pojawił się na australijskiej ziemi, przodkowie Kate wiedzieli, że można włączyć zegary odliczające wstecz do totalnej katastrofy. Gdy nadeszła godzina zero, a kontynent rozpadł się na dwie połowy, byli gotowi.
Minęły dekady, kurz opadł, a ludzie zaczynają podnosić się z kolan. Niektórym może się to jednak nie udać – leżą przyciśnięci wojskowym butem Kate modląc się, by zostawiła im dość wody na dotarcie do najbliższego miasta. Być może przeklinają ją w duchu, ale niesłusznie – ona po prostu musi przetrwać. Nikt nigdy nie nauczył jej czegokolwiek innego.

 

Mel Gearson, Wojownik szos

Mel Gearson_wojownik szos_final_small

Są takie sytuacje w życiu, które kompletnie zmieniają człowiekowi perspektywę. Na przykład wtedy, kiedy miał mi się zatrzeć silnik i trzeba było załatwić kilku gangerów, którzy straszyli okolicznych ranczerów… Olej silnikowy zmywa się łatwiej niż krew. Dużo łatwiej. Albo wtedy, kiedy podczas drag race’u na speedway’u do New Sydney otarłem się bokiem o tego biedaka i po wszystkim zostało z niego tyle, że na nawet łupieżcy nie chcieli się tknąć tej kupy stopionego metalu. Do dziś mam skurczoną skórę na klapie kurtki po tym, jak podszedłem za blisko płonącego wraku. Jak to mówią, aborygeni nie potrafią prowadzić… Że nie wspomnę mojej rodziny… Wciąż mi się śnią… Ale częściej śni mi się pusta droga, zimne gwiazdy nad oddającą gorąco pustynią i warkot silnika, który prowadzi mnie w stronę horyzontu nowego dnia. Dnia za dniem, póki znowu się z nimi nie spotkam. Ja, Mel Gearson, Wojownik szos.

 

Michael Paine, Miejski samuraj

Michael Paine_miejski samuraj_final_small

Australia zawsze była kontynentem wielkich kontrastów. Wypalone słońcem piaski interioru sąsiadowały z dusznymi dżunglami wybrzeża i pokrytymi śniegiem szczytami gór. Wielkie miasta, dumne swymi wieżycami ze stali i szkła, górowały nad setkami mil pustych przestrzeni, gdzie nawet satelity nie potrafiły namierzyć ludzi, którzy sobie tego nie życzyli. Jednak bez względu na to, gdzie mieszkałeś, mogłeś mieć poczucie bezpieczeństwa. Nad całą Australią trzymała pieczę korporacja Cerbero. Czy chodziło o siły porządkowe, czy tarczę antyrakietową, wielkie „C” opatrzone czerwonym okiem wytrwale czuwało, aby żyło Ci się lepiej. Jednak pewnego dnia ta gigantyczna machina zawiodła, a w jej oszalałe tryby dostały się dziesiątki milionów ludzi…

Dziś mówi się, że pustkowia przynoszą śmierć każdemu, kto się w nie zapuści. Jednak ci, którzy to powtarzają, pewnie nigdy nie odwiedzili centrum New Sydney, nie zagłębili się w dzikie uliczki Canberry, ani nie zmierzyli z jednym z gangów Maleburn. Michael Paine, Miejski samuraj, zna wszystkie te miejsca. On i jemu podobni żyją pośród ruin umiejętnie omijając zagrożenia i grzebiąc w pozostałościach po dawnym dobrobycie. Choć on dnia zagłady minęły pokolenia, w wielkich miastach wciąż można znaleźć bezcenne skarby i stawić czoła krwiożerczym bestiom, które je opanowały. A kiedy już uda się coś zdobyć, trzeba to przecież komuś opchnąć. Michael równie dobrze radzi sobie w terenie, z ostrzem i gnatem przeciwko kłom i pazurom, co pośród stoisk handlarzy wymieniając zdobyte dobra.

 

Naomi Vatt, Mechanik

Naomi Vatt_mechanik_final_small

Żyjemy w tych szczęśliwych czasach, kiedy niemal każdy z nas może się spodziewać ciepłego słowa od bliskich i prezentu pod choinką. Naomi Vatt, Mechanika, spotkało szczęście tylko raz w życiu – kiedy jako wyrostek spotkała starego Rustiego w jego zardzewiałym pałacu z karoserii. Błąkała się po australijskim interiorze otępiała i zszokowana po stracie rodziny pamiętając jak przez mgłę stalowe szpony i ostre krawędzie oszalałego konstruktu, który zmiótł z powierzchni ziemi jej dom. Rusty wyciągnął do niej rękę i nauczył wszystkiego, co dziś umie. Gdy dorosła, uczyniła z eliminowania cybernetycznych wytworów korporacji Cerbero swą osobistą krucjatę, a ekspertyza we wszystkim, co potrzebuje silnika do życia, czyni z niej prawdziwego pogromcę maszyn.

 

Nicole Killman, Łowczyni

Nicole Killman_lowczyni_final_small

Powiedzieć, że wychowywała się pośród wilków, znaczyłoby nic nie powiedzieć. Jeśli ktokolwiek pamięta, jak znalazła się wśród moczarów Ścierville, dawno temu ten ktoś przyjął w swoje płuca tyle bagiennego mułu, że rozmawia wyłącznie z żądnymi mięsa dwugłowymi aligatorami. Miesiąc za miesiącem i rok za rokiem udowadniała swoją inność poprzez swoją normalność – w końcu jak wiele ludzkich dzieci kończy w sercu stolicy mutantów? Nicole Killman, Łowczyni, z pewnością zasłużyła na swoje miano. Wiedziała równie dużo o słabościach własnego gatunku, co o przewagach wszystkich innych istot wyrosłych na jałowiej glebie atomowej katastrofy. Dziś dzieci Pustkowia nie mają przed nią żadnych tajemnic, zaś dawni towarzysze dziecięcych zabaw wiedzą, że mają większą szansę na stanie się jej trofeami, niż na to, że przypomną jej te długie chwile spędzone na łowach na najbardziej plugawych mieszkańców Australii – zwykłych ludzi.

 

Russel Crown, Gladiator

Russel Crown_gladiator_final_small

Gdyby Russel Crown, Gladiator, urodził się dwa lub trzy pokolenia temu, pewnie skończyłby jako ochroniarz przed jakąś marną knajpą albo łamałby kolana i rozbijał okna wystawowe dla lokalnego mafiosa. Wreszcie porządnie by się wpienił i wyrwał kilka chwastów, po czym jako niebezpieczna i nieprzystosowana jednostka zostałby odtransportowany do jednego z prywatnych więzień koncernu Cerbero. Tam na mocy umów z rządem australijskim stałby się obiektem badań któregoś z setek anonimowych genetyków firmy. Ba! Mogłoby się nawet okazać, że stanowi doskonały materiał na super-żołnierza i zasłużyłby na miejsce w oddziałach Dumy Cerbero!

Jednak Russel to dziecko apokalipsy – 120 kilogramów czystych mięśni wykształconych w piekącym blasku eksplozji jądrowych, zniszczonych ruinach dawno zapomnianego dobrobytu i w ogniu walk o przetrwanie kolejnego dnia. Jak wielu innych zawodników aren, dziur wykopanych w piasku, czy otoczonych drutem kolczastym ringów typowych dla niewielkich miasteczek interioru nosi maskę – nie po to, aby ochronić swoją twarz, lecz by przeciwnicy wiedzieli, że w pustych oczach i zimnym obliczu nie odnajdą cienia słabości, czy litości.